Tapczan dwuosobowy – jak wybrać mebel do małego mieszkania bez kompromisów
Kanapa z funkcja spania bywa mylona z tapczanem, ale to nie to samo. Kanapa zwykle ma niższy profil i mniejszą głębokość siedziska, co przy rozkładaniu może dawać węższe łóżko. Tapczan dwuosobowy z definicji ma szerokość 140 lub 160 centymetrów, co pozwala spać dwóm osobom bez przepychania się. Jeśli planujesz noclegi dla pary, lepiej celować w model o szerokości 160 cm, bo 140 cm jest wygodne tylko dla jednej dorosłej osoby.
Przy wyborze warto dokładnie przyjrzeć się stelażowi listwowemu. To on decyduje o tym, czy materac będzie odpowiednio wentylowany. W tanich łóżkach bywa, że listwy są cienkie i rozstawione zbyt rzadko, co po kilku miesiącach prowadzi do odkształceń. Ja sprawdziłam u siebie – listwy mają szerokość 6 cm, a odstępy między nimi to 3 cm. Dzięki temu materac piankowy oddycha i nie zbiera wilgoci. A to ważne, bo pod materacem w pojemniku trzymam rzeczy, które łatwo chłoną zapachy. Sam stelaż powinien być wyposażony w system cichego domykania, żeby nie budzić nikogo przy zamykaniu wieka.
Sypialnia w bloku z wielkiej płyty często ma wymiary 2 na 3 metry. Tapczan w takim pomieszczeniu musi pełnić kilka funkcji. U mnie sprawdza się jako kanapa z funkcją spania dla gości, ale też jako miejsce do siedzenia w ciągu dnia. Kupiłam model z tapicerką welurową w odcieniu butelkowej zieleni. Welur jest praktyczny, bo nie widać na nim od razu kurzu, a do tego jest przyjemny w dotyku. Gdy przyjeżdżają znajomi, po prostu zrzucam poduszki dekoracyjne i w minutę mam gotowe łóżko z pojemnikiem na pościel, gdzie trzymam koce i zapasowe prześcieradła.
Ostatnia rada, którą daję wszystkim znajomym: nie kupuj w ciemno przez internet bez sprawdzenia stanu ekspozycyjnego w sklepie. Nawet najlepszy opis nie zastąpi dotknięcia tkaniny i przetestowania mechanizmu. Tapczan dwuosobowy to mebel, który ma służyć latami, więc lepiej poświęcić popołudnie na jazdę do salonu niż później żałować wyboru. Sama spędziłam w sklepie dwie godziny, rozkładając i składając różne modele, zanim znalazłam ten właściwy.
Materiał tapicerki to kolejny element, który często bagatelizujemy. Wyobraź sobie, że kupujesz jasną kanapę z funkcją spania w salonie, a po dwóch latach wygląda jak po bitwie. Plamy z kawy, ślady po psich łapach czy przetarcia na siedzisku to realne problemy. Dlatego polecam tapicerkę welurową, która jest nie tylko przyjemna w dotyku, ale też odporna na zabrudzenia i łatwa do czyszczenia. Welur ma tę zaletę, że maskuje drobne niedoskonałości, a odkurzaniu długo zachowuje świeży wygląd. Jeśli masz zwierzęta, wybierz ciemniejszy odcień albo wzór maskujący – unikniesz wtedy ciągłego martwienia się o sierść.
Ostatnio znajoma kupiła tapczan w sklepie internetowym i narzekała, że po rozłożeniu ma dziurę między siedziskiem a oparciem. To klasyczny błąd przy tanich mechanizmach – szczelina potrafi mieć nawet 5 cm, co powoduje dyskomfort podczas snu. Dlatego zawsze radzę sprawdzić w salonie, jak wygląda styk dwóch części po rozłożeniu. Dobry tapczan rozkładany powinien mieć łączoną powierzchnię bez widocznych przerw, a najlepiej, żeby materac był jednym ciągłym blokiem pianki, a nie dwoma oddzielnymi kawałkami.
W małym pokoju każdy centymetr ma znaczenie. Dlatego kanapa z funkcją spania powinna być wielofunkcyjna. Szukaj modeli, które mają podłokietniki z półkami lub schowkiem na pilota. Możesz też wybrać wersalkę z oparciem regulowanym w kilku pozycjach – to pozwala wygodnie siedzieć do filmu, a potem spać. Jeśli w pokoju brakuje szafy, rozważ łóżko z pojemnikiem na pościel w osobnej sypialni, a do salonu kup sofa rozkładaną z pojemnikiem. Niestety, wiele tanich modeli ma pojemnik tylko na wysuwanej szufladzie, która zabiera miejsce na nogi.
Pamiętam, jak szukałam mebla do mojego pierwszego mieszkania. Miałam 35 metrów i marzyłam o tym, żeby przyjaciele mogli u mnie zostać na noc. Chciałam czegoś, co w dzień jest elegancką kanapą, a w nocy zamienia się w wygodne łóżko. Przeszukałam chyba wszystkie salony meblowe w mieście, zanim zrozumiałam, że sofa rozkładana to nie tylko mebel, ale inwestycja w komfort gości i własny spokój. Kluczowe okazały się drobiazgi, o których wcześniej nie myślałam, jak wysokość siedziska czy grubość materaca. Bo spanie na cienkiej piance to proszenie się o ból pleców. Dziś wiem, że przy wyborze trzeba patrzeć na konstrukcję i tkaninę, a nie tylko na kolor.
Zdarzyło mi się też testować kanapę z funkcją spania z pojemnikiem. To rozwiązanie dla tych, którzy łączą salon z sypialnią. Ale uwaga – nie każda kanapa ma sensowny schowek. Widziałam modele, gdzie pojemnik na pościel ma głębokość zaledwie 15 cm i zmieści się tam tylko cienki koc. Moja znajoma kupiła wersalkę z dużym schowkiem i po roku narzeka, że dostęp do niego jest niewygodny, bo trzeba odchylić całe siedzisko. Dlatego jeśli decydujesz się na kanapę, szukaj mechanizmu z systemem DL, który pozwala podnieść siedzisko jednym ruchem.